… problem stopy …

Wiele osób, zwłaszcza kobiet zmaga się z wykrzywionymi palcami u stóp.  Halux –  boczne, przyśrodkowe odchylenie pierwszej promienistości stopy z podwichnięciem stawu śródstopno-paliczkowego pierwszego.

Częstość występowania haluxów wzrasta z wiekiem. Część z nich jest prezentem po przodkach, halux jest często następstwem płaskostopia. za jego pojawienie odpowiedają tez nieprawidłowo dobrane buty – niestety… nasze śliczne szpileczki – powodem bywają także słabe wiązania w stopie i brak pracy nad jej mięśniami…

Taaaaak stopa ma sporą ilość mięśni 😉 podparcie-stopy efib

Odchylenie kości śródstopia jest przyczyną rozwoju niestabilności mięśniowej, co w konsekwencji powoduje zmianę kierunku pociągania ścięgien, one zaś utrwalają i nasilają zniekształcenie.

Najbardziej widoczne jest boczne przemieszczenie mięśnia odwodziciela palucha oraz trzeszczki przyśrodkowej, powodujące, że stają się one przywodzicielami.

Nie pozostaje nic innego jak ćwiczyć mięśnie stóp rozluźniając napięte i wzmacniając nadmiernie rozluźnione 🙂 to bardzo przyjemne ćwiczenia a na stopach jakby nie było „wszystko się opiera” 🙂

Źródło:  M. Schuenke, E. Schulte, U. Schumacher, M. Voll, K. Wesker. Redakcja wydania II polskiego: J. S. Gielecki, A. Żurada; rok wydania: 2013 r., str.: 469 Anatomia ogólna i układ mięśniowo -szkieletowy.

 

Reklamy

WYROSTEK KOLCZYSTY (łac. processus spinosus) po co? na co? czemu ;)

Wiedza o wyrostkach kolczystych (ang. spinous process) na pewno będzie przydatna do zdiagnozowania podopiecznego, służą one jako punkty orientacyjne. Struktury kostne, zwane wyrostkami są widoczne jako uwypuklenia skóry i łatwo wyczuwalne dłonią.

Poznaj wyrostki kolczyste:anatomia efib

– najbardziej wystający ze wszystkich wyrostków kolczystych kręgów to wyrostek kolczysty siódmego kręgu szyjnego (C7)

– znajdujący się na linii łączącej grzebienie prawej i lewej łopatki (T3) wyrostek kolczysty trzeciego kręgu piersiowego

– położony w linii łączącej kąty dolne łopatek (T7) to wyrostek kolczysty siódmego kręgu piersiowego

– umiejscowiony nieco poniżej połączenia kręgosłupa z dwunastym żebrem (T12) wyrostek kolczysty dwunastego kręgu piersiowego

– na wysokości linii łączącej najwyższe punkty grzebieni biodrowych leży (L4) wyrostek kolczysty czwartego kręgu lędźwiowego

„Po co komu tyle anatomii?” to pytanie często przewija się w środowisku instruktorów i trenerów. Najczęściej początkujący uważają, że wiedza z tego zakresu nie ma „aż takiego znaczenia”, z czasem jednak wracają do nauki w tym zakresie;) Niektórzy idą dalej dokształcając się nawet z form pokrewnych treningowi i fizjoterapii. Bo dobry trener to trener z podejściem holistycznym i rzetelną wiedzą. Taki który zadba o http://www.efib.pl/kadra/kursy/61/przywracanie-ruchomosci-i-stabilnosci-tulowia-oraz-postepowanie-rehabilitacyjne-po-urazach-kregoslupa-w-pracy-trenera.-gimnastyka-korekcyjna.rozwój i zdrowie 🙂
Źródło: M. Schuenke, E. Schulte, U. Schumacher, M. Voll, K. Wesker, 2013 r. Str. 101, Anatomia ogólna i układ mięśniowo -szkieletowy

Po co komu kurs instruktorski skoro uwolnili zawody?

W związku z tym, że bardzo często pytacie nas czy trzeba mieć „papier instruktora” by pracować postaram się jak najobszerniej Wam to wyjaśnić tym razem bez przepisów a bardziej po ludzku 😉

Istnieje na rynku sporo firm oferujących kursy z różnych dziedzin sportu i aktywności ruchowych. Wszystkie kończą się otrzymaniem certyfikatu, niektóre zaświadczeniem MEN, inne jeszcze legitymacją, plastikową kartą czasem „dokumentem” międzynarodowym w kilku językach.

O co chodzi z deregulacją?
Całe zamieszanie rozpoczęło się po ustawowej deregulacji zawodów. Od tego momentu (październik 2012 r.), zawody takie jak instruktor sportu, instruktor rekreacji, a nawet trener, zostały uwolnione. Oznacza to, że Ministerstwo Sportu i Turystyki, wycofało się całkowicie z weryfikowania kursów i organizatorów kursów. 20120807103326_MSiT_LOGO_-_PL_pion

NIE MA JUŻ LEGITYMACJI MINISTERIALNYCH nikt nie wystawi Wam dokumentu z pieczęcią Ministerstwa Sportu.

Po co w takim razie robić jakiekolwiek kursy?
Ponieważ według przepisów Bezpieczeństwa i Higieny Pracy a także Ministra Polityki Społecznej i Pracy ale również w zakresie ubezpieczeń aby pracować na danym stanowisku, musimy posiadać przeszkolenie z danego zakresu. Czyli poświadczyć zdobytą wiedzę odpowiednim dokumentem.

Co o tym wszystkim mówi nowa ustawa o sporcie?18485

Instruktor rekreacji, instruktor sportu, trener, jest to osoba posiadająca wiedzę umiejętności i doświadczenie ­(w jakiś sensowny sposób potwierdzone) – w telegraficznym skrócie.

W takim razie wystarczy najkrótsze i najtańsze szkolenie?
Odpowiedź brzmi „Tak”, tylko kto Cię zatrudni. W ostatnim czasie jak grzyby po deszczu, powstają firmy szkoleniowe oferujące, np. Kurs Instruktora Jeździectwa – online. Niby papier jest w porządku, zwłaszcza, że nie znajdziemy na nim żadnej informacji, że to kurs online, ale …
Nie tylko my dostajemy od Was liczne sygnały i linki z takimi „inicjatywami”. Takie „kursy” to sprzedaż dokumentów, czyli przestępstwo najlepiej zgłaszać takie sprawy samodzielnie do Ministerstwa (sprawy kierowane są do prokuratury) lub bezpośrednio na prokuraturę. Taki „dokument” jest nic nie wart bo zarówno pracodawcy jak i kursanci orientują się na rynku. Pracodawcy bardzo mocno zwracają uwagę na to jaki masz dokument i co potrafisz, z naciskiem na to drugie. Możesz po takim szkoleniu pracować na własną rękę, zawsze zweryfikuje Cię rynek.

Zastanów się czy warto iść w szkolenia online, które nie są wiele warte, bo nie mają wartości na rynku pracy. To tak, jakby uczyć się prowadzić samochód przez internet. Gwarantuję, że nawet przeczytanie 100 książek na temat prowadzenia samochodu nie da Ci praktycznej umiejętności jego prowadzenia. Spróbuj po tym, kogoś przekonać żeby dał Ci poprowadzić własny samochód. Zastanów się czy posłałbyś własnego syna czy córkę na zajęcia do instruktora czy trenera który w 3 dni skończył kurs online?

Które dokumenty są dobre i w czym lepsze od innych?

Certyfikat – może go wydawać każdy, Twoja Babcia i Sąsiad też, czyli też każdy człowiek prowadzący działalność gospodarczą. Niektóre z nich są bardzo dobre, bo stoją za nimi poważne i cenione instytucje szkoleniowe. A ich uzyskanie wcale nie jest takie łatwe. Niestety w przypadku certyfikatu łatwo się naciąć na kompletnie bezwartościowy dokument, np. kurs Instruktorski, prowadzony przez osobę, która nie ma żadnych uprawnień w tym kierunku, wykształcenia, zawodu związanego z tematem szkolenia nie wspominając o weryfikacji jakichkolwiek organów czy odpowiednim programie szkolenia ( to są przykłady z Waszych doświadczeń i z tego jakie sytuacje Was spotykają – o jakich nam opowiadacie).

Zaświadczenie MEN – To dokument wydawany, przez Placówkę lub Szkołę, która widnieje w Rejestrze Szkół i Placówek. Reguluje je „Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 stycznia 2012r.” Tu wymogi co do kursów są ściśle określone. Placówka do każdego kursu musi posiadać odpowiednio przygotowany program, całą dokumentację oraz co najważniejsze, wykwalifikowaną kadrę, z uzasadnieniem wykształcenia i kwalifikacji do prowadzenia danego kursu. Zaświadczenie MEN, jest obecnie najbezpieczniejszą opcją, oraz pewnym dokumentem dla pracodawcy (poza takim kupionym na grouponie bo i takie przypadki się zdarzały). UWAGA niestety wile firm wydaje zaświadczenia na wzór zaświadczeń MEN, zamiast wg MEN. To znaczy że wydają zaświadczenie wzorowane na zaświadczeniu MEN, podają nawet podstawę prawną (która wówczas jest kompletnie nieważna)- czyli kolejny paskudny chwyt. Zatem sprawdź firmę szkoleniową czy rzeczywiście posiada aktualny wpis w rejestrze placówek lub szkół i czy zakres szkolenia się zgadza ze wpisem.

Placówka lub szkoła z akredytacją – to dodatkowe Państwowe potwierdzenie najwyższych standardów edukacyjnych w danej dziedzinie, proces weryfikacyjny trwa minimum 2 lata, Placówka z akredytacją dobrowolnie poddaje się ocenie organów nadzorczych, zajęcia i proces dydaktyczny jest wizytowany i weryfikowany. Placówka z akredytacją zapewni Wam ważną podstawę prawną, do której tylko ona wg przepisów ma prawo i gwarancje jakości procesu dydaktycznego.

Certyfikat w obcych językach – to niestety często kolejny tani chwyt by nabrać klienta.

Jeśli certyfikat wydaje firma prywatna np.: znany zawodnik lub trener, najczęściej taki dokument jest nic wart, nie dajcie się nabrać na flagę unijną na certyfikacie, międzynarodowe federacje, czy nazwy w stylu akademia, stowarzyszenie, europejskie centrum i etc. Nie istnieje żadna federacja trenerska /instruktorska która ma wspólne/jednolite europejskie dokumenty. Jedyne wspólne dokumenty ważne na całym świecie możecie uzyskać w crossfit.

Jeśli certyfikat w obcym języku wydaje Placówka lub Szkoła zazwyczaj jest on zgodny z wytycznymi (jak obcojęzyczny suplement świadectwa) i przepisami np.: unijnymi.

Jeśli prawo danego kraju europejskiego, dopuszcza ważność uprawnień to najczęściej jest to dokument wydany pod edukacją (wiemy, że nasi absolwenci pracują za granicą bez problemu na dokumentach przez nas wydanych. Zarówno tych wydawanych pod MSiT i tłumaczonych przez tłumaczy przysięgłych jak i obecnych wydawanych przez Placówkę EFIB po angielsku i akceptowanych w tej formie).

Legitymacja Instruktorska (książeczka) – dawniej wydawane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, obecnie zarówno Placówki, Szkoły i firmy prywatne wydają legitymację na ich wzór. Taki gadżet, zwyczajowy, nie dający nic więcej. Najważniejsze jest obecnie zaświadczenie z podstawą prawną i danymi wydającej go Placówki.

Plastikowa legitymacja – po prostu kolejny gadżet, następny chwyt, jak karta zniżkowa do sklepu.

A co w sytuacji gdzie mam do wyboru dwa takie same kursy, zakończone otrzymaniem zaświadczenia MEN, w różnych cenach?
Oczywiste wydawałoby się, że biorę tańszy… ale czy to na pewno dobry wybór? Otóż najpierw musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy od kursu. Dla mnie to przede wszystkim nabycie nowych umiejętności. Największą wartością kursu jest program, ilość godzin praktycznych zajęć i kadra wykładowców go prowadząca i jakieś potwierdzenia dotyczące zakresu kursu (np.: akredytacja).

Teraz druga strona medalu. Dobra, doświadczona i odpowiednio wykwalifikowana kadra, po prostu zarabia więcej, a co za tym idzie kurs jest droższy. Chcąc szkolić się u najlepszych, musimy liczyć się z wyższym kosztem kursu. Są kursy, których ceny osiągały 4000 zł, przy średniej cenie rynkowej 1100 zł.

Uważam, że nie warto szukać po najniższej cenie ani też sądzić, że jak zapłacę drogo to kupię coś lepszego. Najbezpieczniej trzymać się średniej ceny. Szkoląc się u najlepszych specjalistów – czego przykładem są nasze szkolenia, dostajecie większą wartość rynkową uprawnień, co zwiększa Wasze szansę na zatrudnienie.

Ubezpieczenie instruktora a dokumenty potwierdzające kwalifikacje

Jest jeszcze jedna ważna kwestia, od wykonywanego zawodu musisz się ubezpieczyć. Pamiętaj o tym! Niezależnie czy działasz na własną rękę czy jesteś zatrudniony. Powinieneś wykupić OC instruktora. I tu znów haczyk: wykupić zawsze możesz, ubezpieczyciel chętnie pobierze pieniądze, ale w sytuacji gdy będzie potrzeba skorzystania z ubezpieczenia, okaże się, że podobnie wypłacą je tylko wtedy gdy Twoje kwalifikacje potwierdzi ważny dokument na stosownej podstawie prawnej. a więc nie certyfikat czy pseudo zaświadczenie men z firmy prywatnej.

logo_pogotowie

Pamiętaj także, że bez dokumentów (lub z dokumentami po kursie internetowym) potwierdzających wykonywany przez Ciebie zawód w razie wypadku możesz być oskarżony o spowodowanie z premedytacją śmierci lub uszczerbku na cudzym zdrowiu.

Podsumowując, niezależnie od zapotrzebowania, zawsze warto dołożyć parę złotych aby dostać się na prawdziwy kurs lepszej jakości. Pamiętajcie, liczą się umiejętności, które nabędziecie, a żeby uczyć się od najlepszych musimy zainwestować więcej. Niestety często także w kwestii wykształcenia naszym podstawowym kryterium wyboru (chociaż to powoli się zmienia) jest cena. Szkoda tylko, że później nasze dokumenty okazują się być niewiele warte.

Chcesz się dowiedzieć czegoś sensownego i otrzymać rzetelne potwierdzenie Twojej wiedzy? Zastanów się czy chcesz zaoszczędzić 100-200 zł i znaleźć się na kursie, który będzie o połowę krótszy a na koniec dostaniesz certyfikat, który sam możesz sobie wydrukować w domu.

A może masz już duża praktykę i uważasz, że potrzebny Ci tylko papier? Zapłacisz 300 zł kupisz kurs przez Internet i sprawa załatwiona. Ale czy na pewno? Dając przyszłemu pracodawcy cv i taki dokument mówisz „a i jeszcze takie coś robiłem przez Internet”. Jak sądzisz czy ktoś w ogóle potratuje to jako dokument? Nie tylko Ty masz Internet…

Zasada jest prosta. Jesteś wart tyle ile warte są Twoje umiejętności. Radzę Ci nie oszczędzać na kursach, inwestycja w umiejętności jest Twoją najcenniejszą inwestycją w życiu. Nikt Ci już tego nie zabierze.

Pamiętaj że, poza wszelkimi uprawnieniami, zaświadczeniami, liczą się nasze umiejętności. Niezależnie od tego jakie mamy dokumenty, pracodawca czy rynek szybko to zweryfikuje.

Mam nadzieję, że ten opis nieco rozjaśni Wam kwestię uwolnienia zawodu instruktora i trenera 🙂