FLOATING A PRZEBODŹCOWANIE

Dziennie każdy z nas atakowany jest setkami informacji i bodźców zewnętrznych co powoduje duże obciążenie układu nerwowego. Większość z nas żyje szybko i intensywnie, dlatego czasami potrzeba wyciszenia by stracić równowagi.

Reklamy

Lubię wiedzieć co „w trawie piszczy”.

Zachowując otwarty umysł testuję wiele rzeczy powiązanych ze zdrowiem: ogólnie pojętych form ruchu, metod treningu, terapii i etc.

Dziennie każdy z nas atakowany jest setkami informacji i bodźców zewnętrznych co powoduje duże obciążenie układu nerwowego. Większość z nas żyje szybko i intensywnie, dlatego czasami potrzeba wyciszenia by nie stracić równowagi. Każdy z nas w pewnym momencie szuka sposobów na efektywniejszy relaks. Jednym wystarcza trening, inni sięgają po medytację, różnego rodzaju odstresowujące substancje… tym razem postanowiłam sprawdzić czy umiem się zrelaksować i odciąć w takiej nietypowej formie 😉

FLOATING zwany terapią R.E.S.T. (Restricted Environmental Stimulation Therapy – Terapią Ograniczonej Stymulacji Środowiskowej), dosłownie z języka angielskiego oznacza „płynący, unoszący się”.20190109_125721~2.jpg

Podczas sesji floatingowej przebywamy w specjalnej kapsule, która napełniona jest płytką wodą a my unosimy się na niej. Dzięki temu, że woda nasycona jest intensywnie solą angielską czyli Epsom (siarczan magnezu) powoduje, że na ciało nie działają siły grawitacji, a my cały czas bezwładnie płyniemy na powierzchni wody. Ma ona temperaturę zbliżoną do temperatury ludzkiego ciała – 36, 6 stopni Celsjusza

Kapsuła deprywacyjna do floatingu, zamyka się szczelnie i daje efekt kompletnej ciemności oraz wygłuszenia. Tak więc znajdując się w kapsule nic nie widzisz (kiedy wchodzisz do kabiny, ma ona delikatnie oświetlenie, którego nie musisz wyłączać, jeśli nie czujesz się pewnie w ciemności), nic nie słyszysz – kapsuła jest dźwiękoszczelna ( także możesz zostawić ja uchyloną jeśli masz klaustrofobię).

Zajrzyj na moje insta zobaczysz filmik z kapsuły 🙂

Deprywacja sensoryczna to ograniczenie możliwie jak największej ilości bodźców z zewnątrz. Celem floatingu jest pozbawienie nas wszelkich bodźców zewnętrznych w celu uzyskania głębokiego relaksu. Badania naukowe dowiodły, że dźwięk, światło oraz siła grawitacji stanowią aż 90 procent obciążenia naszego układu nerwowego, stąd ograniczenie tych bodźców działa kojąco.  Dzięki temu podczas floatingu mózg ze stanu beta (czuwania), przechodzi do stanu alpha (rozluźnienie), by pod koniec sesji uzyskać postać podobną tej, w jakiej znajduje się umysł podczas medytacji. Pierwsze efekty – uczucie rozluźnienia, harmonii – mają być widoczne już po jednej sesji floatingu, jednak, by utrzymać je dłużej, trzeba korzystać z tej metody systematycznie.

W kapsule spędziłam 45 minut, mimo tego, że morsuje na końcu było mi po prostu zimno, nie wyobrażam sobie żebym była w stanie tam zasnąć, co podobno się zdarza… być może po którejś sesji z rzędu, kiedy przywyknie się do tej nietypowej sytuacji i środowiska uda się uciąć drzemkę 😉 moja napięta szyja i ramiona nie były w stanie w pełni osiągnąć relaksu… niemniej jednak wyszłam z kapsuły wypoczęta J na pewno będę chciała jeszcze raz to przetestować jednak wydaje mi się, że to forma relaksu „nie dla każdego”  😉

BENEFITY:

GŁOWA
– floating pozytywnie wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego

– izolacja sensoryczna podczas sesji floatingu powoduje poprawę koncentracji, zwiększa kreatywność i łatwość rozwiązywania problemów

– regularne pobyty w kapsule zmniejszają poziom hormonu stresu – kortyzolu, stąd polecane jest korzystanie z kapsuły:

  • w stanach napięcia emocjonalnego, obniżonego nastroju, w przewlekłym stresie,
  • w łagodzeniu zaburzeń snu oraz syndromu jet lag,
  • w leczeniu natręctw, fobii, uzależnień, migren

CIAŁO

– podczas floatingu następuje rozluźnienie mięśni i uwolnienie do krwiobiegu endorfin

– wysokie stężenie soli Epsom oczyszcza organizm z toksyn i przyspiesza gojenie – siniaki i obrzęki na ciele stają się mniej widoczne, odczucie bólu jest obniżone

– sesja usprawnia regenerację organizmu, uzupełniony zostaje poziom magnezu w organizmie, dlatego polecany jest szczególnie po intensywnym wysiłku fizycznym

– niedoprzecenienia jest relaksacja odcinka szyjnego kręgosłupa, którą trudno uzyskać w innych warunkach środowiskowych i pozycjach – bezwładne leżenie na wodzie sprzyja utrzymaniu naturalnych krzywizn kręgosłupa

– badania wykazały iż regularne korzystanie z floatingu korzystnie wpływa na poprawę funkcjonowania układu oddechowego, odpornościowego i krążenia

– przebywanie w wodzie powoduje zmiękczanie i złuszczanie naskórka, skóra jest oczyszczona

Cała prawda o ZAKWASACH

Kończysz ciężki trening, są endorfiny i zadowolenie, ale budzisz się rano i czujesz dotkliwy ból mięśni…

Nie możesz wstać z łóżka, usiąść na krześle, zejść ze schodów…

Myślisz – zakwasy! Otóż jesteś w błędzie 😉 Ból, który odczuwasz to DOMS (ang. delayed onset muscle soreness) czyli opóźniona bolesność mięśniowa.

 

Czym różnią się te fizjologiczne zjawiska?? Skąd właściwie wzięło się pojęcie „zakwasy”?

Główną przyczyną pojawiającego się bólu w trakcie wysiłku są zachodzące zmiany biochemiczne w obrębie komórek mięśniowych. Dochodzi między innymi do zwiększenia ilości kwasu mlekowego, zachwiania równowagi kwasowo-zasadowej, a także podrażnienia czuciowych zakończeń nerwowych. Pojawiający się ból jest składową zachodzących przemian oraz czasowym niedotlenieniem i niedokrwieniem mięśni (ból zanika po zaprzestaniu wysiłku fizycznego).21769489_1450549608315446_50557985_o-e1508163679593.jpg

Podczas krótkich, ale intensywnych treningów, kiedy energia pozyskiwana jest podczas beztlenowych procesów metabolicznych, wzrasta stężenie kwasu mlekowego oraz stężenie jonów wodorowych w komórkach mięśniowych, co odczuwamy jako „zakwasy”. Odczuwamy wówczas pieczenie podczas wykonywania ćwiczeń. Proces ten trwa od początku naszego treningu, a najwyższe stężenie osiągnięte zostaje kilka minut po zakończeniu ćwiczeń. Po 30 minutach jego poziom opada o połowę, a po 60–120 minutach powraca do naturalnego poziomu.

Więc jeśli ból mięśni nastąpił około 24-48 godzin po treningu i trwa 2-7 dni – możesz być pewny, że nie masz do czynienia z zakwasami, ale ze zjawiskiem DOMS.

Z czego więc wynika opóźniona bolesność mięśniowa?

DOMS, czyli Delayed Onset Muscle Soreness, w wolnym tłumaczeniu opóźniona bolesność mięśniowa, charakteryzuje się bolesnością mięśni, która ujawnia się od 6 do 8 godzin po wysiłku i utrzymuje się od 24 do 48 lub nawet 72 godzin. Ciężko sprecyzować konkretny czas trwania bowiem zależy on od indywidualnych cech ćwiczącego.

DOMS’y są wynikiem mikrourazów wewnątrz mięśni i otaczającej je tkanki łącznej, powodując stan zapalny. DOMSy częściej wystąpią po ćwiczeniach ekscentrycznych. Wynikają z mikrouszkodzeń włókien mięśniowych będących konsekwencją zbyt dużej intensywności, niespecyficznych ćwiczeń oraz powtarzających się skurczów ekscentrycznych (skurcz mięśnia przy jednoczesnym rozciągnięciu) o dużej sile.

Rozwój muskulatury poprzez zwiększenie objętości mięśni jest możliwy właśnie przez naderwania włókien, w wyniku czego organizm odbudowuje uszkodzone tkanki z jednoczesną nadwyżką. Zagadnienie to nazywamy superkompensacją. Zjawisko mikrouszkodzeń nie jest niezbędnym czynnikiem podczas poprawy sylwetki. U wytrenowanych zawodników, dobrze znających swój organizm, można ograniczyć obolałość potreningową przez przemyślany trening, wykonywany pod precyzyjnym obciążeniem dostosowanym do możliwości.
Czy DOMS objawia się jedynie bólem?

Oprócz miejscowego bólu mięśniowego mogą wystąpić następujące objawy:

  • obrzęk kończyn,21706718_1799313133431845_1973014299_o.jpg
  • sztywność stawów, której towarzyszy ograniczony zakres ruchu stawu,
  • wrażliwość na dotyk,
  • osłabienie maksymalnej siły skurczu dowolnego (nawet do 50-60%),
  • zwiększona aktywność enzymu kinazy kreatynowej we krwi, co sygnalizuje uszkodzenie tkanki mięśniowej,
  • zaburzenia nerwowo-mięśniowe.

… problem stopy …

Wiele osób, zwłaszcza kobiet zmaga się z wykrzywionymi palcami u stóp.  Halux –  boczne, przyśrodkowe odchylenie pierwszej promienistości stopy z podwichnięciem stawu śródstopno-paliczkowego pierwszego.

Częstość występowania haluxów wzrasta z wiekiem. Część z nich jest prezentem po przodkach, halux jest często następstwem płaskostopia. za jego pojawienie odpowiedają tez nieprawidłowo dobrane buty – niestety… nasze śliczne szpileczki – powodem bywają także słabe wiązania w stopie i brak pracy nad jej mięśniami…

Taaaaak stopa ma sporą ilość mięśni 😉 podparcie-stopy efib

Odchylenie kości śródstopia jest przyczyną rozwoju niestabilności mięśniowej, co w konsekwencji powoduje zmianę kierunku pociągania ścięgien, one zaś utrwalają i nasilają zniekształcenie.

Najbardziej widoczne jest boczne przemieszczenie mięśnia odwodziciela palucha oraz trzeszczki przyśrodkowej, powodujące, że stają się one przywodzicielami.

Nie pozostaje nic innego jak ćwiczyć mięśnie stóp rozluźniając napięte i wzmacniając nadmiernie rozluźnione 🙂 to bardzo przyjemne ćwiczenia a na stopach jakby nie było „wszystko się opiera” 🙂

Źródło:  M. Schuenke, E. Schulte, U. Schumacher, M. Voll, K. Wesker. Redakcja wydania II polskiego: J. S. Gielecki, A. Żurada; rok wydania: 2013 r., str.: 469 Anatomia ogólna i układ mięśniowo -szkieletowy.

 

WYROSTEK KOLCZYSTY (łac. processus spinosus) po co? na co? czemu ;)

Wiedza o wyrostkach kolczystych (ang. spinous process) na pewno będzie przydatna do zdiagnozowania podopiecznego, służą one jako punkty orientacyjne. Struktury kostne, zwane wyrostkami są widoczne jako uwypuklenia skóry i łatwo wyczuwalne dłonią.

Poznaj wyrostki kolczyste:anatomia efib

– najbardziej wystający ze wszystkich wyrostków kolczystych kręgów to wyrostek kolczysty siódmego kręgu szyjnego (C7)

– znajdujący się na linii łączącej grzebienie prawej i lewej łopatki (T3) wyrostek kolczysty trzeciego kręgu piersiowego

– położony w linii łączącej kąty dolne łopatek (T7) to wyrostek kolczysty siódmego kręgu piersiowego

– umiejscowiony nieco poniżej połączenia kręgosłupa z dwunastym żebrem (T12) wyrostek kolczysty dwunastego kręgu piersiowego

– na wysokości linii łączącej najwyższe punkty grzebieni biodrowych leży (L4) wyrostek kolczysty czwartego kręgu lędźwiowego

„Po co komu tyle anatomii?” to pytanie często przewija się w środowisku instruktorów i trenerów. Najczęściej początkujący uważają, że wiedza z tego zakresu nie ma „aż takiego znaczenia”, z czasem jednak wracają do nauki w tym zakresie;) Niektórzy idą dalej dokształcając się nawet z form pokrewnych treningowi i fizjoterapii. Bo dobry trener to trener z podejściem holistycznym i rzetelną wiedzą. Taki który zadba o http://www.efib.pl/kadra/kursy/61/przywracanie-ruchomosci-i-stabilnosci-tulowia-oraz-postepowanie-rehabilitacyjne-po-urazach-kregoslupa-w-pracy-trenera.-gimnastyka-korekcyjna.rozwój i zdrowie 🙂
Źródło: M. Schuenke, E. Schulte, U. Schumacher, M. Voll, K. Wesker, 2013 r. Str. 101, Anatomia ogólna i układ mięśniowo -szkieletowy

ROllujemy się ;)

ROLLER – jaki wybrać??

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów wałków do masażu. Jak zatem wybrać najlepszą rolkę dla siebie?? Na co zwrócić uwagę i czego się wystrzegać?? Oto kilka podpowiedzi.

TWARDOŚĆ:

  • Miękkie – dedykowane dla osób początkujących, z dużym napięciem i bólem mięśni, dla osób o drobnej budowie ciała.
  • Średnie – dla osób, które regularnie uprawiają sport.
  • Twarde – dla osób o dużej masie mięśniowej bądź o niskim napięciu mięśniowym.

Automasaż powinien być lekko bolesny jednak ból nie powinien zaburzać płynności ruchu.

KSZTAŁT:

  • Podłużne, gładkie wałkinajpopularniejsze, do rolowania kończyn górnych i dolnych.
  • Roller „ósemka” warto wykorzystać do masażu mięśni przykręgosłupowych
  • Wałki z podłużnymi wyżłobieniami i wypustkami są przydatne w walce z cellulitem.

WIELKOŚĆ – powinna być adekwatna do wielkości masowanego mięśnia.Screenshot_2017-05-11-16-22-23 (3).jpg

Roller piankowy długi (90 cm) służy do rozmasowania napięcia pleców lub jako element stabilizujący ciało. Uda czy łydki należy masować standardowym wałkiem o długości 30-35 cm. Z kolei do rolowania dłoni, stóp czy ścięgna Achillesa lepiej wykorzystać roller krótki lub piłkę o średnicy 8-12 centymetrów.

CENA – tutaj rozrzut jest ogromny: od 40 zł do 1.000 zł (z opcją wibracji). To od Was zależy jaki roller wybierzecie. P.S. Zanim powstały profesjonalne wersje rollerów, sportowcy i fizjoterapeuci stosowali rurę PCV oklejoną piankową matą 😉

Pierwsze próby pracy z rollerem mogą być bolesne 😉 ale bądźcie cierpliwi, gdyż regularność przynosi ogromne korzyści. W profesjonalnym treningu warto zaopatrzyć się w zestaw rolek, gdyż gwarantuje to holistyczne podejście do pracy z rozluźnianiem. Należy pamiętać o tym, że różne partie mięśniowe potrzebują, różnej twardości przyrządu.

Podsumowując prawidłowo wykonane rolowanie przynosi zbawienne skutki w rozluźnianie powięzi, więc warto zainwestować we własne zdrowie.

Jeżeli chcielibyście poszerzyć wiedzę w tym temacie zapraszamy na szkolenie w #efib tak wygłądało to ostatnim razem 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=h6SdtWEKcvc